czwartek, 3 grudnia 2015

"Pakt" - Prolog

… Czekam w pozycji podstawowej i namierzam wzrokiem przeciwnika. Mimo gęstej i wilgotniej mgły, przeszkadzającej mym oczom ,widoczne są delikatne kontury sylwetki mężczyzny. Zakreśla je ciemna szara linia, odróżniająca się od jaśniejszej mgły. Delikatnie unoszę nogę i stawiam ją centymetrów dalej, prowokując do ruchu przeciwnika.
Jedna sekunda i czas zwalnia. Obracam się jednej z nóg o dziewięćdziesiąt stopni w lewo. Czują szczypanie i krew na ramieniu, które było na zewnątrz w stronę przeciwnika. Jedno mrugnięcie sprawia, że widzę obcą sylwetkę. Jego broń na której zostały kropelki mojej ciemnej krwi, skierowana jest wzdłuż mojego ciała. Jego cios był chybiony, przypuszczając, że chciał spowodować nieruch w moim ramieniu. Pozostaje tylko mniejsze rozdarcie na skórze…

Czy oni kiedykolwiek zrozumieją…?

…Cały ciężar mojego ciała przerzucam na stopy. Jedną nogę zginam w kolanie, lekko kucając. Drugą prostuję stawiając odsuniętą w prawą stronę, opierając jedynie na przedniej części stopy. Słyszę krzyk z przekleństwami, zza moich pleców. Rozkładam ręce w boki i przyjmuje ostrze przeciwnika prosto w pierś. Uśmiecham się pod nosem i cicho szepcze…


…Pakt!









---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam, Witam.
Tak wiem jaka przerwa była, ale... Ale wracam! Co prawda z nowym opowiadaniem, ale jestem.
TLG będzie kontynuowane, ale przeplatane z Paktem... Zapraszam do czytania obu <3 
Vantiris.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz